Co w mchu piszczy?

Co w mchu piszczy?

W tym roku jest mega wysyp grzybów. Tegoroczne opady deszczu obudziły je, dlatego wraz z moim chłopakiem wybraliśmy się do lasu na grzybobranie. Zaznaczam, że nigdy wcześniej nie zbierałam, bo kompletnie się na tym nie znałam. Szczerze mówiąc nie chętnie jechałam. Myślałam co może być fajnego w chodzeniu i zbieraniu grzybów?
Mój chłopak wszystko mi wytłumaczył, pokazał, które grzyby są jadalne, a które nie. Mimo wszystko na początku było mi ciężko. Z każdym znalezionym grzybem leciałam do niego. Później było już trochę lepiej. Nigdy nie sądziłam, że mogłabym to tak polubić. Wspaniały zapach lasu, chwila z naturą, mięciutki mech pod stopami, pięknie i zielono. Można się niesamowicie wyciszyć. Dodatkowo świetna satysfakcja, ze swojego zbioru. Dla mnie to obecnie czysta przyjemność👌👨👩















Copyright © 2014 izuua , Blogger